Historie zaklęte w numizmatach
 Oceń wpis
   

 27 marca 2017 roku świat obiegła informacja o kradzieży stukilogramowego złotego numizmatu z berlińskiego muzeum im. Bodego. Moneta o nominale miliona dolarów została wybita z czystego złota, którego wartość wyceniana jest aż na 4 miliony dolarów. Niemiecka policja próbuje ustalić, jak udało się złodziejom wynieść tak ciężką monetę z dobrze strzeżonego obiektu. Choć od incydentu minęło niewiele czasu, wiele wskazuje na to, że przejdzie on do historii i zajmie miejsce w niechlubnym zestawieniu największych numizmatycznych kradzieży.

Berlińskie muzeum to nie jedyne miejsce, w którym można było podziwiać tę wyjątkową kanadyjską monetę. Osiem lat temu Skarbnica Narodowa organizowała wystawę tego numizmatu w Muzeum Narodowym w Warszawie. Mamy głęboką nadzieję, że niemieckim organom ścigania uda się szybko namierzyć złodziei, ponieważ Big Maple Leaf to niezwykle cenny numizmat został wybity w 24-karatowym złocie, ma imponującą średnicę 53 cm i jest wyceniany na niebagatelne 4 miliony dolarów. Królewska Mennica Kanadyjska dopracowała swoje dzieło w najdrobniejszych szczegółach, dlatego kradzież monety z pewnością dotknie pasjonatów numizmatyki, którzy chcieli zobaczyć ją na żywo komentuje wydarzenie Adam Zieliński, dyrektor zarządzający Skarbnicy Narodowej.

Numizmatyczne kradzieże, które naznaczyły historię

Poniedziałkowy incydent to nie jedyna kradzież kanadyjskich numizmatów o tej wartości. Podobne przestępstwo miało miejsce w 1996 roku w Montrealu, z tą różnicą, że skradziono wówczas nie jedną monetę, a cały transport świeżo wybitych dwudolarówek, wycenianych również na blisko 4 miliony dolarów. Ogromny ładunek zniknął niepostrzeżenie z torowiska. Policja przeczesała całą okolicę, zajrzała do każdego kantoru i punktu wymiany walut, wypytując o osoby, które w tamtym czasie wymieniały duże ilości świeżo wybitych monet dwudolarowych. Niestety śledztwo zakończyło się niepowodzeniem.

Łupem złodziei padają nie tylko monety przestępców kuszą także cenne medale. Wśród nich niewątpliwie najpopularniejsze są medale przyznawane laureatom Nagrody Nobla. Zainteresowanie budzi nie tylko cena zawartego w nich kruszcu, lecz przede wszystkim szczególna wartość symboliczna. W 2004 roku skradziony został medal noblowski przyznany w 1913 roku indyjskiemu poecie i pisarzowi Rabindranathowi Tagoreowi. Medal zniknął ze zbiorów muzeum Uniwersytetu Visva Bharati. Pomimo prowadzonego śledztwa, policji nie udało się namierzyć sprawcy. W listopadzie 2016 roku nastąpił nieznaczny przełom aresztowano mężczyznę prawdopodobnie zamieszanego w kradzież. Mimo to do dzisiejszego dnia medalu nie odnaleziono, a poszukiwania sprawców trwają nadal.

Spektakularne kradzieże numizmatów zdarzają się na całym świecie. Przestępstwem, które naznaczyło historię Stanów Zjednoczonych była kradzież 6 worków słynnych amerykańskich monet dwudziestodolarowych Double Eagle na początku ubiegłego wieku. W 1901 roku audyt w Mennicy w San Francisco wykazał, że brakuje monet o łącznej wartości 30 tysięcy dolarów. Oskarżenie padło na pracownika Mennicy, Waltera Dimmicka. Choć brakowało twardych dowodów potwierdzających to podejrzenie, Dimmickowi postawiono zarzut, gdyż to właśnie on posiadał klucze do skarbca. W procesie sądowym został uznany za winnego, jednak monet nigdy nie odnaleziono. Choć kradzież przyniosła sławę złotym dwudziestodolarówkom, to dopiero kolejne ich emisje stanowią prawdziwą numizmatyczną legendę.

Moneta o zagadkowej historii

Chyba żadna numizmatyczna historia popularnością nie dorównuje tej, której głównym bohaterem  jest złota dwudziestodolarowa moneta Double Eagle wyemitowana w 1933 r. Mimo że od ostatniej emisji minęło ponad 80 lat, to dzieje tego numizmatu do dziś budzą ogromne emocje, a wzmianki o nim trafiają na pierwsze strony amerykańskich gazet mówi Adam Zieliński. 

Bicie tej złotej dwudziestodolarówki zainicjował prezydent Theodore Roosevelt, który pragnął ukazać w niej potęgę Stanów Zjednoczonych. Projekt monety zlecił jednemu z czołowych amerykańskich rzeźbiarzy, Augustusowi Saint-Gaudens. Na awersie monety artysta przedstawił uosobienie rzymskiej bogini wolności Libertas, zaś na rewersie orła w locie na tle wschodzącego słońca.

Wybijanie monety rozpoczęto w 1907 roku. Emisje kontynuowano nieprzerwanie przez ćwierć wieku.   Sytuacja zmieniła się wraz z nadejściem Wielkiego Kryzysu w latach trzydziestych. Panika na nowojorskiej giełdzie spowodowała, że ludzie zaczęli na masową skalę wycofywać swoje depozyty z banków, doprowadzając wiele placówek do bankructwa. Znacząco uszczuplały zapasu złota zgromadzone w Banku Rezerwy Federalnej, a państwu zaczęła grozić niewypłacalność. Chcąc ratować gospodarkę, prezydent Franklin D. Roosevelt wydał dekret, na mocy którego złote monety utraciły miano oficjalnego środka płatniczego opowiada Adam Zieliński.

Przed wejściem w życie dekretu, w 1933 roku miała miejsce ostatnia emisja Podwójnych Orłów. Wybito wówczas 445 500 monet, jednakże żadna z nich nie trafiła do obiegu. Zamknięto je za pancernymi drzwiami w Mennicy w Filadelfii. Rok później zdecydowano, że złote monety zostaną przetopione i w postaci sztabek umieszczone w Fort Knox. Jedynie dwie sztuki Podwójnego Orła postanowiono zachować dla przyszłych pokoleń. Umieszczono je w Instytucie Smithsonian.

Po pewnym czasie okazało się jednak, że dwie monety zamknięte w Instytucie nie są jedynymi, które ocalono od przetopienia. Po czarnym rynku krążyło bowiem jeszcze kilka sztuk. W 1944 roku jedna z nich trafiła do prywatnej kolekcji egipskiego króla. Po detronizacji monarchy w 1952 roku w jego kolekcja numizmatów została wystawiona na aukcję. Na prośbę amerykańskich służb Double Eagle został wyłączony z oferty, jednak zanim trafił do Waszyngtonu, zapadł się pod ziemię. Przez ponad 40 lat nie pojawiały się żadne nowe informacje o monecie. Dopiero w 1994 roku jej egzemplarz ponownie pojawił się w USA. Przez kolejne lata toczyły się potyczki prawne dotyczące własności monety. W końcu, w 2001 roku podjęto decyzję o sprzedaży numizmatu i podzielenia uzyskanej kwoty pomiędzy strony sporu.

Aukcja odbyła się 30 lipca 2002 roku w nowojorskim domu aukcyjnym Sothebys. Po zaledwie sześciu minutach licytacji młotek uderzył po raz ostatni a moneta stała się własnością anonimowego nabywcy, który zaoferował rekordowe 7,6 miliona dolarów. Jeszcze bardziej niż astronomiczna cena zdumiewa fakt, że nowy właściciel nigdy nie odebrał monety. Do dzisiejszego dnia egzemplarz Double Eagle znajduje się za pancernym szkłem w holu Banku Rezerwy Generalnej w Nowym Jorku. Monecie nieustannie towarzyszy dwóch uzbrojonych strażników.

Monety Double Eagle stały się skarbem narodowym Stanów Zjednoczonych. Przez ponad 70 lat ich egzemplarze przechodziły przez ręce największych kolekcjonerów świata oraz były ścigane przez agentów Tajnych Służb. To uczyniło Podwójnego Orła najbardziej pożądaną złotą monetą. Nie dziwi więc, że kolekcjoner, który wylicytował egzemplarz na aukcji w 2002 roku był gotów zapłacić tak astronomiczną kwotę mówi Adam Zieliński. Przykład Double Eagle pokazuje, jak wiele fascynujących historii może kryć się w zaledwie jednej monecie. Czas pokaże, czy historia kradzieży Big Maple Leaf z berlińskiego muzeum dołączy do grona największych numizmatycznych zagadek wszechczasów.

 

Pozdrawiam, 

Adam Zieliński

 

Komentarze (0)
„Bitwy Polskiego...

Komentarze