Mistrzowie sportu i numizmatyki
 Oceń wpis
   

 Stanąć w jednym szeregu z takimi mistrzami jak Robert Korzeniowski czy Wojciech Fortuna to wielki zaszczyt. Miałem tę możliwość dzięki Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie, które to odznaczyło Skarbnicę Narodową tytułem Darczyńcy Roku. Dziękuję!

Z dumą wspieramy sportowe zmagania Polaków, dlatego już od kilku lat umożliwiamy polskim kolekcjonerom pozyskanie monet olimpijskich. Wieloletnia współpraca z Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim przy igrzyskach w Pekinie, Vancouver, Londynie, Soczi i tych nadchodzących w Pjongczang umożliwia nam szerzenie idei olimpijskich wśród polskich kolekcjonerów.

Numizmatyka i sport zawsze były blisko siebie. Już za czasów antycznych wybijano monety z herosami sportowymi. Z kolei nowożytne igrzyska z początku uwieczniane był na oficjalnych znaczkach pocztowych. Dopiero w 1951 roku Mennica Fińska podjęła bezprecedensową decyzję o emisji pamiątkowych monet o nominale 500 Markkaa. Tym samym rozpoczęła się era wybijania oficjalnych olimpijskich kolekcji numizmatycznych przez państwa-gospodarzy igrzyk. Dziś nie ma już igrzysk bez pięknych sportowych monet.

Kolekcje te są zazwyczaj bardzo mocno limitowane i trudno dostępne dla szerokiego grona zainteresowanych. Dlatego od lat staramy się udostępniać najciekawsze monety olimpijskie szerokiej publiczności. Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie jest naturalnym miejscem, gdzie tego typu eksponaty powinny się znaleźć.

Część z przekazanych przez Skarbnicę Narodową monet możecie oglądać w Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie na wystawie Podarowane.. 2005-2017 do 5 listopada 2017 r.

 

Pozdrawiam,

Adam Zieliński

Komentarze (0)
Mała rzecz warta miliony
 Oceń wpis
   

Chyba każdy kolekcjoner zna historię Double Eagle, najdroższej monety świata, którą w 2002 roku zlicytowano za 7,6 mln dolarów. W tym samym domu aukcyjnym, Sothebys, na początku października została zlicytowana niepozorna chińska miseczka z porcelany za cenę 37,7 mln dolarów!

Naczynie oryginalnie służące do mycia pędzli do kaligrafii ma średnicę 13 centymetrów i jest pokryte połyskującym niebieskim szkliwem. Na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym szczególnym. Skąd zatem zawrotna cena? Otóż miseczka liczy sobie aż 1000 lat, pochodzi z cesarskiego dworu dynastii Song i jest jednym z zaledwie czterech przedmiotów z tamtego okresu, które znajdują się w rękach prywatnych kolekcjonerów. Cena 37,7 mln dolarów jest najwyższą kwotą w historii osiągniętą na aukcji przez wyrób z chińskiej porcelany. Dotychczasowym rekordzistą było naczynie do wina z dynastii Ming sprzedane w 2014 roku za ponad 36 mln dolarów.

Anonimowemu nabywcy udało się zalicytować tę niesamowitą miskę w zaciętej, lecz trwającej zaledwie 20 minut licytacji.

 

Pozdrawiam,

Adam Zieliński

 

Komentarze (0)